Nie przypadkiem tajemne ścieżki właśnie tutaj Cię przyprowadziły. Miejsce to niby zwykłe a jednak szczególne. Znajdziesz tu pocieszenie na dni pochmurne. Być może trafisz na brakujące odpowiedzi a może znajdziesz działania zapowiedzi ”Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się nim dzielisz” więc się podziel Gościu miły, i spraw, by marzenia o życiu się spełniły. Jest ktoś, kto Cię bardzo potrzebuje i Twojego wsparcia oczekuje .

Jeśli możesz to przekaż 1% podatku:

*Numer KRS: 0000186434

z informacją o celu przeznaczenia:

SABINA URBANIAK 27/U

Możesz również przekazać darowiznę na nr konta:

89 8944 0003 0000 2088 2000 0010

z informacją o celu przeznaczenia:

SABINA URBANIAK 27/U darowizna

*Subkonto prowadzi Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Stawnica 33, 77-400 Złotów

Sabina Urbaniak

Widzicie ten uśmiech ?

To dzięki Wam moje serce tak się raduje. Wyciągnęłam do Was rękę szukając pomocy a Wy podaliście mi Swoją. Jesteście wspaniali, to właśnie Wasza pomocna dłoń – 1% podatku i darowizny – pozwalają mi dalej cieszyć się życiem i kontynuować tę nierówną walkę z nowotworem.

Bo walka wciąż trwa, ale wygram ten bój dzięki sile Waszych serc.

Dziękuję, Sabina


Dołączamy nasze przyjacielskie 3 grosze, żeby przybliżyć trochę osobę Sabinki.

To, że jest cudownym, skromnym, człowiekiem o wielkim sercu, już wiecie. Chorując na stwardnienie rozsiane nie zamknęła się w domu, by użalać się nad sobą, lecz pomyślała o innych chorych i o pomocy dla nich. Założyła w Krotoszynie, najpierw Koło Chorych na SM, potem przekształciła je w prężnie działające Stowarzyszenie, które prowadziła 20 lat, aż do chwili, gdy ten złośliwiec – nowotwór, uniemożliwił jej dalsze prezesowanie. 

W między czasie zdążyła jeszcze założyć Krajową Radę Organizacji Stwardnienia Rozsianego zrzeszającą organizacje SM i choć choroba już na wiele nie pozwala, to wciąż z oddaniem stara się pomagać chorym i organizacjom. Sabinka nadal potrzebuje naszej pomocy, nie zawiedźmy jej……

Wdzięczni za pomoc Przyjaciele

O Sabinie


Początek września 2008 roku. Sabinka nagle traci świadomość, jej ciało wykręcają przerażające konwulsje. Trafia do szpitala, najpierw jednego, potem drugiego, trzeciego… Wszystko dzieje się w niespełna tydzień…… pada diagnoza: glejaki, złośliwe guzy mózgu, jeden w tyle głowy wielkości 15 cm. Zaczął się wyścig ze śmiercią. Operacja na otwartym mózgu nie wchodziła w grę, Sabinka była zbyt wyniszczona przebytymi nowotworami i trwającym od ponad 30 lat stwardnieniem rozsianym. 

Wierni przyjaciele nie dali za wygraną i natychmiast przewieźli Sabinkę helikopterem do Kliniki w Monachium, gdzie wykonują nieinwazyjne operacje guzów mózgu. Wiedzieli, że jest to jedyna szansa na ratowanie życia Sabinki. Jednak ta szansa miała swoją cenę. Koszt samej tylko pierwszej operacji, bez pobytu w szpitalu, to 40 tysięcy Euro. A przecież czekało Sabinkę kilka takich operacji, bo takich guzów olbrzymów nie da się usunąć za jednym razem. A trzeba jeszcze jeździć na kontrolę, na ustawienie chemii. Słaby organizm jednak źle zniósł chemię, trzeba było przerwać i szanse zmalały.

 Trzy miesiące później konieczna następna operacja, koszt 30 tysięcy Euro. Znowu było ciężko. Życie Sabinki zawisło na włosku, liczyliśmy na cud. I zdarzył się. Sabinka przeżyła, bo przecież jeszcze tyle ma do przekazania innym… Niedługo po operacji wyjazd na radiologię i znowu Monachium, bo w Polsce nie ma tak precyzyjnego sprzętu, żeby naświetlić guzy, oszczędzając zdrową tkankę mózgu. I znowu nieosiągalne dla Sabinki koszty. 

Wierni przyjaciele poruszyli niebo i ziemię i zdobyli sponsorów, którzy przekazali środki na pierwsze dwie operacje. Jednak walka wciąż trwa. Przed Sabinką następne wyjazdy na operacje, radiologię,… Jednak, żeby ten cudowny, skromny człowiek, który całe Swoje życie poświęcił innym chorym ludziom mógł przeżyć potrzebuje Waszej pomocy i wsparcia. 

Z tą intencją powstała ta strona, bo życie Sabinki zależy od miłości nas wszystkich. 

Dzięki Waszemu wsparciu finansowemu w roku 2014 lekarze kliniki w Monachium powstrzymali rozrost i agresywność glejaków w mózgu i Sabina nadal cieszy się życiem, jednak teraz stanęli przed nowym wyzwaniem. Otóż po 12 latach regresji odezwał się u Sabiny rak kości a badania z 17.02.2014 r. wykazują, że jeden z przerzutów zaczął wrastać między żebra i opłucną i zajął 3/4 opłucnej. Próby zamrażania i odmrażania guzów przerzutowych okazały się na tyle skuteczne, że powstrzymują dalszy rozrost, jednak korzystanie z tych metod stosowanych w Monachium jest kosztowne. 

Nadal życie Sabiny zależy od Waszej pomocy.

Mimo licznych chorób i związanych z nimi problemami, nie przestaję żyć. Swoje życie i przemyślenia zamieniam w poezję i opowiadania...


Choroba czasem próby

Choroba czasem próby

ISBN 83-917957-6-4

Poezja moja

Poezja moja

ISBN 978-83-919742-0-9

Zaufałam Bożemu Miłosierdziu w obliczu raka

Zaufałam Bożemu Miłosierdziu w obliczu raka

ISBN 83-917181-5-8

Przesłanie

Przesłanie

ISBN 978-83-919742-4-7

Ćwiczę też ręce i dłonie dłubiąc na szydełku takie sobie serweteczki i inne cudeńka...


Kontakt


surbaniak@gmail.com